autorka: dr Joanna Talewicz-Kwiatkowska
Instytut Studiów Międzykulturowych, Uniwersytet Jagielloński
Fundacja Dialog-Pheniben

Kim są Romowie? Co wiecie na ich temat ? To pytanie, które zadaję czasem podczas war-sztatów edukacyjnych o Romach. Odpowiedzi, które padają ze strony osób uczestniczących pot-wierdzają fakt, że wiedza na temat mniejszości romskiej jest delikatnie mówiąc znikoma. Dodam, że kiedy opowiadam o historii Romów w Europie, a także w Polsce, niejednokrotnie obserwuję zdziwienie na twarzach uczestników i uczestniczek zajęć. Okazuje się bowiem, że Romowie mieszkają w Polsce od kilkuset lat. Nie są imigrantami czy społecznością, która “pojawiła” się w Polsce stosunkowo niedawno, a są obywatelami naszego kraju od czasów średniowiecza. Z tego właśnie okresu pochodzą pierwsze informacje o obecności grup romskich w Europie, w tym także w Polsce .

Kolejne pytanie jakie zdarza mi się zadać podczas wspomnianych warsztatów dotyczy skojarzeń na temat Romów. Padają rozmaite odpowiedzi. Niektóre z nich są pozytywne, jednak przeważająca część odpowiedzi to skojarzenia negatywne. Bez względu na ich charakter jest pewna cecha wspólna, która je łączy. To stereotypy, które znane są większości z nas. Romowie to wieczni wędrowcy, wolni i beztroscy artyści. A także złodzieje, brudasy, lenie, niechętni do pracy i edukacji. Nie da się ukryć, że stereotypowe opinie utrwalane są przez media, w których o Romach mówi się najczęściej w kontekście działalności artystycznej. W tym miejscu warto dodać, że skojarzenia związane z muzyką Romów z jednej strony są pozytywne, bowiem wiążą się z rozrywką, niemniej jednak lokują kulturę romską w obszarze związanym wyłącznie z muzyką, a mówiąc dosadniej z cepelią czy folklorem. Inną okazją do tego by mówić o Romach w mediach są skandale, awantury, bójki i działalność przestępcza. Oba wspomniane typy przekazów medialnych wzmacniają stereotypy, które niejednokrotnie stają się jedynym źródłem wiedzy o Romach, a to w konsekwencji może prowadzić do uprzedzeń i dyskryminacji społeczności romskiej.

Wyniki badań opinii społecznej rysują ponury obraz relacji romsko- nie romskich w Polsce. Według badań przeprowadzonych wspólnie przez Agencję Praw Podstawowych Unii Europejskiej i Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju, których wyniki opublikowano w 2012 roku, Romowie w Polsce nadal spotykają się z dyskryminacją i wykluczeniem społecznym. Ponadto podkreślono, że dyskryminacja, prześladowania i przemoc na tle rasowym są w krajach Unii, w tym w Polsce, o wiele bardziej rozpowszechnione niż odnotowuje się w oficjalnych statystykach. Polscy Romowie skarżą się głównie na dyskryminację w prywatnych usługach, w szpitalach i szkołach oraz przy poszukiwaniu pracy . Z kolei z raportu Centralnego Biura Opinii Społecznej opublikowanego w 2008 roku wynika, że co szósty Polak zgadza się ze stwierdzeniem, że powinny istnieć miejsca rozrywki i wypoczynku, do których Romowie nie mieliby wstępu, natomiast aż 42 procent ba-danych uważa, że Romowie są z natury źli i mają naturalne predyspozycje do popełniania przestępstw . Także z raportu z badań przeprowadzonych w 2012 roku przez naukowców z Uniwersytetu Jagiellońskiego na zlecenie byłej Pełnomocniczki rządu do spraw równego traktowania Ag-nieszki Kozłowskiej – Rajewicz wynika, że Romowie obok grup LGBT i osób z chorobami psychicznymi są społecznością, wobec której Polacy odczuwają największy dystans społeczny.

W tym miejscu należy podkreślić, że niechęć i uprzedzenia wobec Romów przyczyniły się do porażki wielu programów pomocowych, których celem była poprawa trudnej sytuacji społecznej tej mniejszości. Mowa przede wszystkim o wysokiej stopie bezrobocia na którą wpływa niski stopień wykształcenia Romów. Trudno się dziwić, że mimo podjęcia wielu inicjatyw na które przeznaczono znaczne środki finansowe, efekty są zupełnie nieadekwatne do wydanych sum. Przyznać należy, że powodem tego stanu rzeczy jest z jednej strony trudna sytuacja na polskim rynku pracy, ale z drugiej strony stereotypy i uprzedzenia wobec Romów. Potwierdziły to badania, które prowadziłam w latach 2010-2012 . Jak się okazuje Romowie posiadają wiele zaświadczeń i certyfikatów potwierdzających ukończone szkolenia i kursy. Jednak przekonanie o leniwym usposobieniu Romów oraz ich tendencji do kradzieży i popełniania przestępstw, zniechęca pracodawców do ich zatrudnienia. Skutki są fatalne i tworzą błędne koło. Z jednej strony Romom, którzy postrzegani są jako złodzieje trudno znaleźć zatrudnienie, a z drugiej strony brak pracy wzmacnia negatywne postrzeganie Romów jako nierobów niechętnych do uczciwej pracy.

Kolejnym problemem jest uogólnianie jednostkowych zachowań do cech, które są atrybutem całej grupy. Romowie różnią się od społeczeństwa większościowego. Język romski obok polskiego jest językiem w którym się komunikują, mają ciemniejszy odcień karnacji, czasem wyróżnia ich strój. Są zatem widoczni. To staje się powodem generalizacji i stygmatyzacji. Wszystkich Romów wrzuca się do jednego worka nadając im cechy, które rzekomo posiadają wszyscy członkowie społeczności romskiej. Osoba, która zaprzecza powszechnym stereotypom, postrzegana jest jako wyjątek od normy, tak zwany rzadki przypadek.
Negatywny wizerunek Romów i uogólnianie jednostkowych zachowań i cech do poziomu grupowego stały się inspiracją dla twórców kampanii społecznej “Jedni z wielu” , której celem była zmiana negatywnego postrzegania Romów przez społeczeństwo większościowe. Organizatorzy akcji podkreślali jednocześnie, że przełamywanie stereotypów i uprzedzeń ma sprzyjać integracji społecznej Romów. Bohaterami kampanii społecznej „Jedni z wielu” stali się polscy Romowie. To osoby wykształcone, utalentowane, które odniosły sukces w życiu. To właśnie miało przekonać odbiorców, że to społeczność niezwykle różnorodna, a postrzeganie Romów przez pryzmat negatywnego stereotypu jest nie tylko błędne, ale również bardzo krzywdzące. Bilbordy z foto-grafiami wspomnianych osób wraz z krótką adnotacją (jestem Romem, jestem Polakiem jestem artystą; jestem Romką, jestem Polką, jestem nauczycielką itp.) zagościły w wielu miastach Polski. Warto dodać, że akcję wsparły znane osoby. Między innymi kompozytor Jan Kanty- Pawluśkiewicz oraz Jowita Budnik i Antonii Pawlicki- odtwórcy głównych ról w filmie Krzysztofa Krauze i Joanny Kos-Krauze “Papusza”. Wydano album z fotografiami i historiami osób, które wzięły udział w kampanii. Powstała również wystawa, którą pokazywano w szkołach, instytucjach edukacyjnych i instytucjach kultury. Wydawać by się mogło, że akcja jest nie tylko potrzebna, ale też bardzo pozytywna. Nie było w ramach kampanii smutnych historii o dyskryminacji, nie było narzekania. To historie ludzi, którzy odnieśli sukces w pracy czy w życiu. Ludzi, którzy nie różnią się od większości, ale należą do mniejszości. Jakiś czas temu rozmawiałam z jednym z uczestników kampanii. Młody, wykształcony mężczyzna. Artysta, doktorant na ASP. Rozmawialiśmy właśnie o kampanii “Jedni z wielu”. Powiedział mi wówczas, że zdecydował się na udział ze względu na jej nieprowokacyjny i pozytywny przekaz. O kampanii opowiadał również w wywiadzie, którego udzielił: jest bezpieczna(…) na plakatach pokazano ludzi, którzy są wykształceni, coś w życiu osiągnęli, są „pełnowartościowymi” Polakami (mimo) pochodzenia romskiego. Myślałem: taki przekaz nie jest kontrowersyjny, nikogo nie ukłuje . Był przekonany, że taka akcja jest potrzebna co nie oznacza, że nie miał świadomości niechęci wobec Romów. Mimo tego negatywny odbiór kampanii i skala hejtu z jaką się spotkał były dla niego wyjątkowo bolesne. Podczas naszej rozmowy przyznał, że nie miał świadomości, że uprzedzenia wobec Romów są aż tak silne. Że tyle negatywnych emocji może wzbudzić fotografia “zwykłego faceta” tyle, że z podpisem “jestem Romem”. Opowiadał, że było to przykre nie tylko dla niego, ale również dla jego przyjaciół i rodziny. Bilbordy z jego foto-grafią zamalowywano, pojawiły się wulgarne napisy: Złodziej, umyć brudasa. Nienawistne i obraźliwe komentarze pojawiły się również w internecie.

Opisany przypadek nie jest odosobniony. Uprzedzenia wobec Romów od dawna utrzymują się na podobnym, wysokim poziomie i praktycznie nie zmieniają się w czasie. Lektura komentarzy pod artykułami czy materiałami telewizyjnymi na temat Romów nie pozostawia złudzeń. Oprócz wyzwisk i wulgaryzmów pojawiają się komentarze nawołujące do “likwidacji” czy wypędzenia Romów z Polski. Są również wpisy odmawiające Romom człowieczeństwa. Jak się okazuje anonimowość w internecie bywa pozorna, a wulgarne wpisy nie zawsze pozostają bez konsekwencji dla autorów. Tak było w przypadku mężczyzny, który na jednym z portali internetowych umieścił wpis pod artykułem na temat incydentu z udziałem Romów w małopolskich Maszkowicach. Był to komentarz o następującej treści: „Z Romami jest tak samo jak z klerem. Nie orzą, nie sieją, a plony potężne zbierają. Czy ktoś widział cygana uczciwie pracującego? Żyją tylko z przekrętów, żebractwa i kradzieży. Kombinacje mają w genach i nic tego nie zmieni. Dlatego izolacja lub wygnanie i będzie spokój”. Sprawą zajęła się prokuratura, która uznała, że wpis stanowi publiczne nawoływanie do nienawiści na tle różnic etnicznych i jest publicznym znieważeniem Romów. Śledczy dotarli do autora wpisu, który przyznał się do winy i wyraził skruchę. Akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie trafił do Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej. Oskarżony wystąpił o dobrowolne poddanie się karze czterech miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu. Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej postanowił jednak sprawę umorzyć, a prowadzący sprawę sędzia w uzasadnieniu wyroku napisał, że: zdaniem sądu organy ścigania prowadziły postępowanie przygotowawcze z nieuzasadnionym rozmachem. Sędzia dodał również, że: Nie jest tajemnicą, że sposób życia Romów budzi kontrowersje i nierzadko spotyka się z dezaprobatą społeczną. Oskarżony skrytykował niewłaściwe zachowania, w szczególności dotyczące uchylania się od przyjętych zasad zarobkowania. Ponadto w uzasadnieniu wyroku sędzia uznał, że Romowie są mniejszością etniczną nieskorą do asymilacji i zdobywania wykształcenia, a ich skłonność do żebrania w miejscach publicznych jest powszechnie znana, trwają przy sposobach życia nieakceptowanych w społeczeństwie. Opisana sytuacja stała się powodem wystosowania przez organizacje pozarządowe pisma do Rzecznika Praw Obywatelskich z prośbą o ponowne rozpatrzenie sprawy, bowiem zarówno wyrok, jak również postawa sędziego stają się publicznym przyzwoleniem na ksenofobiczne i stygmatyzujące wypowiedzi będące efektem uprzedzeń wobec mniejszości romskiej. Sprawa wciąż jest w toku, a w odpowiedzi na pismo organizacji pozarządowych Rzecznik Praw Obywatelskich poinformował, że sprawą zajął się z urzędu.

Kolejną bulwersującą, ale i przykrą sprawą są wydarzenia do jakich doszło w Limanowej w listopadzie 2015 roku, kiedy to na domach Romów mieszkających w Limanowej, pojawiły się rasistowskie napisy o treści „szykujcie się na zagładę”, „Polska dla Polaków”, „won z Polski szmaty”. Pomalowano też okna, wyrwano z nich klamki, zniszczono samochody. Kilka dni po zdarzeniu stanowisko w sprawie, na antenie Polskiego Radia, zajął poseł rządzącej obecnie partii (PiS) stwierdzając, między innymi, że jest to „problem braku przystosowania się mniejszości romskiej do życia w naszym kraju”, „państwo jest wobec nich bezradne”, „oni nie dostosowują się do prawa”, „jak pozwalamy, żeby nie stosować prawa wobec grup mniejszości, to potem obywatele nie mają do państwa zaufania”, „czy radykalizmy nie są wtedy uzasadnione?”, „nie mogę krytykować ludzi, którzy nie godzą się na bezradność państwa”.
Wypowiedź posła jest nie tylko usprawiedliwieniem ataku na Romów, ale także przyzwoleniem na tego typu zachowania.

Niestety do podobnych sytuacji dochodzi coraz częściej. Relacje romsko-nieromskie są problematyczne, a wyniki badań opinii społecznej biją na alarm. Mimo tego niewiele się zmienia, a negatywne wypowiedzi osób publicznych na temat Romów, będące efektem uprzedzeń wobec nich stają się przyzwoleniem na standardy, które nie powinny stać się normą w nowoczesnym i europejskim kraju. Z przykrością należy również stwierdzić, że dotąd nie podjęto przemyślanych i kompleksowych działań, które sprzyjałyby wzajemnemu zbliżeniu. W szkołach brakuje zajęć antydyskryminacyjnych czy międzykulturowych. Królują stereotypy, które tylko utwierdzają w prze-konaniu, że Romowie nie są społecznością skłonną się integrować. Najczęściej postrzegani są jako pasożyty żerujące na państwie i innych, przestępcy, lenie, krętacze, którzy nie chcą się uczyć. To bardzo łatwy obiekt, wobec którego można skierować agresję. A to bardzo niebezpieczne szczególnie w czasach trudnych i niespokojnych kiedy to mała iskra może stać się powodem konfliktu, a nawet agresji